jak dobrze mieć potężnego protektora.

- Ja niestety mam kilka spotkań, na które muszę się stawić - usprawiedliwił się Lorenzo. - Ale wiem, że mogę bezpiecznie zostawić u was moją przyszłą żonę. Wrócę po nią za dwie godziny.
Lecz dla niej samej nie było żadnego pomyślnego
myślała, pogrążona w beznadziei.
Może gdybyście oboje byli o dwadzieścia lat starsi, zrozumiałbym,
— Obawiam się, że to niemożliwe — odparła Tempera. —
balustrady, by spojrzeć w dół na srebrzystą wstęgę Tybru, z
spokoju na krótko przed zaśnięciem.
- Nie. - Lorenzo spojrzał na nią obojętnie. - Babka chciała dać mi to, o czym, jak sądziła, marzyłem.
im nieco obraz, a tobie wyjść na dobre.
- lada chwila ktoś mógł wspomnieć Malloyowi czy innemu
odpowiedzi.
dla bratanków, zagadnął o to Izabelę, bo to ona zwykle zajmowała
zdążyła jeszcze zbudować prawdziwej, opartej na zaufaniu więzi, co
- Nie wiem. Tak ogólnie. - Zuzanna ostrożnie brnęła naprzód. -

Santos odetchnął z ulgą. Nigdy nie widział Lily tak uszczęśliwionej. Od dawna nie słyszał, żeby zaśmiewała się tak radośnie. Potrząsnął głową. Dopiero co przeszła poważny atak serca, a

43
ruszyła ścieżką do furtki.
- Rzecz w tym, czego nie zrobił. Nie chce stąd wyjść.

przyciszone głosy dwojga dorosłych ludzi, wymieniających w

- Zazdrosna?
nerwów i wróciła na górę. Alexandra najchętniej napiłaby się brandy.
Przesunął usta na jej szyję.

- My już jesteśmy rodziną - zauważyła Flic.

- Milordzie - powiedziała drżącym głosem.
- Po prostu boli mnie głowa - skłamała. - Nie martw się. Poradzisz sobie doskonale.
- Nie mogę im tego robić.